Pomysł na jałmużnę

Jesteśmy w stanie wymienić ją jednym tchem razem z modlitwą i postem. Gdy jednak przyjdzie do praktyki, pojawia się problem. Czy jałmużna to na pewno tylko rzucenie paru monet do puszki dla potrzebujących? Przedstawiamy Ci kilka inspiracji do tego, aby wypełnieniu obowiązku jałmużny nadać nowy sens.

W jałmużnie najważniejsze jest dostrzeżenie człowieka, któremu pomagamy (fot. geralt/Pixabay.com).

Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości co do tego, że jałmużna nie jest dowolną opcją, ale obowiązkiem każdego wierzącego:

wszystkim, którzy postępują sprawiedliwie, dawaj jałmużnę z majętności swojej i niech oko twoje nie będzie skąpe w czynieniu jałmużny!” (Tb 4, 7)

Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem.” (Tb 12, 9)

I chociaż w większości tekstów bezpośrednio teksty dotyczące jałmużny mówią o pomocy materialnej, dzięki Dziejom Apostolskim możemy rozszerzyć jej pojęcie:

Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni, prosił o jałmużnę. Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: «Spójrz na nas!». A on patrzył na nich oczekując od nich jałmużny. «Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!» I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go.” (Dz 3, 1-7)

Jezus sam powiedział, że to, co czynimy potrzebującym, jest konkretnym uczynkiem dla niego. Jałmużny nie robimy dla siebie, dla uspokojenia swojego sumienia, dla odhaczenia obowiązku. Jej początkiem jest zauważenie obok siebie człowieka – brata, siostry – w potrzebie. A te potrzeby mogą być przeróżne.

Oczywiście najpierw nasuwają nam się potrzeby materialne. I na szczęście mamy wiele sposobów na to, aby mądrze udzielać takiej pomocy. Szereg fundacji i dzieł charytatywnych (funkcjonują w większości parafii) pozwala na to, aby przekazać pomoc materialną ludziom, którzy fachowo zajmują się przekazywaniem jej dalej. To nie muszą być pieniądze! Świetną opcją jałmużny jest też podzielenie się ubraniami, jedzeniem, czy nawet… zabawkami. Bardzo często mamy wokół siebie rzeczy, które nam już nie są potrzebne, a dla drugiej osoby będą bezcenne. Już dziś znajdź miejsca w Twojej okolicy, które prowadzą taką pomoc, i zapisz sobie na przyszłość.

Przyznam, że ja bardzo lubię robić wiosenną akcję “otwierania szafy”. Pozbywam się wtedy tych ubrań, w których już dawno nie chodzę, a komuś mogą się przydać. Oddaję oczywiście tylko te w dobrym stanie!

Musimy jednak pamiętać, że poza potrzebami materialnymi istnieje bardzo wiele potrzeb niematerialnych, przede wszystkim duchowych. Rozejrzyj się wokół siebie i spróbuj zauważyć, jak wiele osób jest spragnionych dobrego słowa, uśmiechu, poświęconego czasu. Niektórzy mogą potrzebować pomocy w nauce, inni – wsparcia w trudnej chwili. W ten sposób każda forma wolontariatu staje się realizacją obowiązku jałmużny!

Niektórzy próbują tłumaczyć, że nie są w stanie dać jałmużny, bo sami nie zarabiają i nie mają za wiele. Tymczasem czasu każdy z nas dostał od Boga tyle samo. Poza tym tutaj dochodzi jeszcze jedna ważna myśl – nie chodzi o to, żeby dzielić się tym, co nam zostanie. Wtedy być może nigdy nie moglibyśmy dać jałmużny. Chodzi o to, aby oddać potrzebującym coś, co jest dla nas ważne.

Proponuję Ci więc zaplanowanie jałmużny w kilku krokach:

  1. Zastanów się, co masz (co jest Twoim zasobem): czy możesz oddać jakąś część pieniędzy/ubrań/rzeczy, czy dysponujesz czasem, jakie masz talenty, które są przydatne dla innych.
  2. Spójrz uważnie na ludzi dookoła siebie. Czego potrzebują?
  3. Zrób sobie listę miejsc, które pomagają potrzebującym, oraz wolontariatów w Twojej okolicy. Nie musisz od razu pomagać wszystkim, ale dobrze mieć gotową bazę pomysł.
  4. Zdecyduj o tym, jak chcesz pomóc w najbliższym czasie.

Powodzenia!